Cześć,
Całkiem niedawno, bo 4 dni temu, pojawiła się kolejna gazetka z Biedronki "tajemnice urody", w której to znajduje się masło do ciała o zapachu mango. Nie powiem, kupiłam je tylko ze względu na zapach, który w moich wyobrażeniach był piękny - niestety się zawiodłam.
Poczuj letnią bryzę na skórze - Masło do Ciała Mango o owocowym zapachu sprawi, że Twoja skóra stanie się aksamitnie gładka. Zawiera masło Shea oraz masło kakaowe, które doskonale pielęgnuję skórę. Witamina E oraz olejek z pestek moreli sprawią, że Twoja skóra będzie lśnić naturalnym, letnim blaskiem.
Masło zamknięte jest w pomarańczowo-żółtym, zakręcanym opakowaniu. Szczerze mówiąc, to lubię takie opakowania - zawsze jesteśmy w stanie wszystko wyciągnąć i nic się nie marnuje.
Konsystencja masła przypomina... zimne masło (też mi odkrycie ;)). Jak dla mnie strasznie się je rozsmarowuje na ciele. Jest tępe, przez co trzeba trzeć i trzeć, żeby je w ogóle rozprowadzić. Myślałam, że będzie bardziej delikatniejsze i przyjemniejsze w obsłudze.
Jak możemy przeczytać na opakowaniu, masło posiada połyskujące drobinki. Starałam się je uchwycić na zdjęciu poniżej i chyba mi wyszło - oceńcie same. Generalnie drobinki mi nie przeszkadzają, nie wędrują po ubraniu, tylko pozostają na skórze. Ale szczerze mówiąc, to faktycznie masło bardziej nadaje się na lato, kiedy pokazujemy więcej opalonego ciała, niż na zimę.
Jak wspominałam na samym początku, kupiłam masło ze względu na zapach. Liczyłam, że będzie ono bardzo owocowe, słodkie - takie, że będę miała ochotę je zjeść. Niestety, masło pachnie bardzo chemicznie, według mnie z mango ma niewiele wspólnego. Na szczęście zapach nie utrzymuje się długo na ciele. Gdyby nie ten zapach, to jestem zadowolona z tego masła. Po tych kilku dniach mogę powiedzieć, że dobrze nawilża skórę - jest faktycznie miękka i gładka.
![]() |
| skład |
Cena: 7,99zł (Biedronka)
Lubicie Biedronkowe produkty?
Co Wam wpadło w oko podczas przeglądania gazetki?






