Cześć,
Jak Wam mija weekend majowy? U mnie dzisiaj było burzowo, przez co zdjęcia powychodziły ciemne, jak pogoda jutro dopisze, to je podmienię :)
O czym będzie dzisiaj? O bublu, na który szkoda nawet tych 8 złotych.
Zestaw do zdobienia paznokci składa się z pędzelka oraz trzech gąbeczek.
Z gąbeczek jeszcze nie korzystałam, ponieważ używam obecnie takiej do mycia naczyń. Jednakże nie sądzę, aby były bublami, no bo jak gąbka może się nie sprawdzić? ;)
Cały problem tkwi w tym przeklętym pędzelku, który miał mi pomóc w zdobieniu paznokci. Posiada on aż 13 włosków - specjalnie liczyłam - które są strasznie długie i sztywne. Jak widać na powyższym zdjęciu po pierwszym użyciu każdy włosek sterczy w inną stronę i nie można nad nimi zapanować.
Robiłam do niego kilka podejść i za każdym razem kończyło się tak samo - niszczył cały manicure. Nie można nim namalować jednej prostej kreski - nie wspomnę o innych wygibasach - bo włoski są za długie i się strasznie niewygodnie nim maluje. Przez to, że pędzelek jest sztywny zamiast malować po lakierze robi w nim dziury.
Podsumowując - nie polecam. Szkoda pieniędzy, a jak już ktoś chce kupić pędzelek do malowania paznokci, to o niebo lepiej sprawdza się ten od eyelinera z Wibo, którym jak na razie maluję wszystkie moje wzory na paznokciach.
Miałyście może ten zestaw? Jak się u Was sprawdził? :)