Cześć,
Dzisiejszy dzień był emocjonujący. Wczoraj dowiedziałam się od jednej dziewczyny z wizażu (pozdrawiam!), że limitowana edycja Essence - Marble Mania (pisałam o niej
TUTAJ) jest już dostępna u mnie w mieście i że róże zostały wykupione. Nie muszę chyba pisać, jak się czułam czytając tą informację - łowczynie limitowanek na pewno mnie zrozumieją :D
Bądź co bądź, przed zajęciami pojechałam do innej Natury - trochę zrezygnowana, przecież jak wyłożyli kosmetyki wczoraj, to na 100 procent nic już nie ma. Wchodzę do środka i moim oczom ukazał się piękny widok - cała edycja limitowana! Oczywiście czym prędzej podbiegłam do szafy i porwałam róż oraz malinowy lakier do paznokci :)
Tymczasem zapraszam na małą prezentację - zaznaczam przy tym, iż nie jest to pełna recenzja, na to przyjdzie czas :)
Wypiekany róż do policzków znajduje się w plastikowym opakowaniu - dokładnie takim jak cienie do powiek, ma 7g oraz jest ważny 18 miesięcy od otwarcia.
Róż jak widać składa się z kilku kolorów - odcieni różu oraz pomarańczy. Kolor końcowy strasznie mi się podoba - generalnie wszystkie różowe róże zdobywają moje serce ;)
Róż posiada mikro drobinki, które tak naprawdę ciężko dostrzec, a dzięki którym produkt ładnie się mieni. Dotychczas miałam tylko matowe róże do policzków, więc połysk jest dla mnie czymś nowym, ale już mi się podoba. Róż sam w sobie jest delikatny i musiałam dużo go nałożyć na rękę i policzki, żeby było cokolwiek widać na zdjęciach - moim zdaniem ciężko będzie zrobić sobie nim krzywdę.
Jak same widzicie, efekt końcowy jest delikatny. Kolor możemy stopniować, mimo iż w opakowaniu wygląda na bardzo intensywny. Po nałożeniu twarz wygląda świeżo i promiennie, zupełnie inaczej niż przy moim
matowym różu z Bell.
Kolejną rzeczą jaką kupiłam jest lakier do paznokci nr 01 Raspberry swirl, czyli kolor różowy. Generalnie kolor na zdjęciu jest trochę przekłamany, jest bardziej różowy niż czerwony - trudno to uchwycić na zdjęciu.
Pomalowałam tylko jeden paznokieć, więc zdjęć nie porobiłam - pojawią się w tygodniu. Generalnie lakier kryje po jednej warstwie, świetnie się rozprowadza i ma kosmicznie długi pędzelek. Do tego warto wspomnieć, że szybko schnie (nawet nie 5 minut) i ma świetny kolor. Jestem z niego na chwilę obecną zadowolona i cieszę się, że go wzięłam.
A Wy upolowałyście już coś z Marble Manii? :)