Strony

27 maja 2012

Krótko o tym dlaczego mnie nie ma

Cześć!

Chciałabym Was bardzo przeprosić za to, że ostatnio jest "mały" zastój na blogu. Związane jest to z sesją - na szczęście zostały mi tylko dwa egzaminy i mam nadzieję, że wszystko niedługo wróci do normy.

A co słychać u Was? :)



Do szybkiego napisania!

18 maja 2012

Tutorial: Pszczoła na paznokciach

Cześć,

Dzisiaj pokażę Wam jak wykonać krok po kroku opasłą pszczółkę na paznokciach. Jutro postaram się porobić jakieś zdjęcia i powoli wrócić do Was z recenzjami :)

Nasze 'must have' to: błękitny, żółty, czarny oraz biały lakier do paznokci, utwardzacz do lakieru, wykałaczka i pędzelek do wykonania wzoru.



Malujemy paznokcie błękitnym lakierem.



Przy pomocy czarnego lakieru i wykałaczki kreślimy ścieżkę naszej pszczoły.



Malujemy tułów pszczoły - kółko, które wypełniamy na środku żółtym lakierem oraz żądło.



Pędzelkiem domalowujemy skrzydełka i jeden pasek na środku tułowia.



Wypełniamy skrzydełka białym lakierem oraz malujemy oczy.



Całość pokrywamy utwardzaczem i gotowe :)




I jak Wam się podoba?
Lubicie takie niecodzienne wzory na paznokciach, czy pozostajecie wierne jednemu kolorowi bez żadnych udziwnień? :)

11 maja 2012

Essence - LE Marble Mania, czyli małe zakupy

Cześć,

Dzisiejszy dzień był emocjonujący. Wczoraj dowiedziałam się od jednej dziewczyny z wizażu (pozdrawiam!), że limitowana edycja Essence - Marble Mania (pisałam o niej TUTAJ) jest już dostępna u mnie w mieście i że róże zostały wykupione. Nie muszę chyba pisać, jak się czułam czytając tą informację - łowczynie limitowanek na pewno mnie zrozumieją :D

Bądź co bądź, przed zajęciami pojechałam do innej Natury - trochę zrezygnowana, przecież jak wyłożyli kosmetyki wczoraj, to na 100 procent nic już nie ma. Wchodzę do środka i moim oczom ukazał się piękny widok - cała edycja limitowana! Oczywiście czym prędzej podbiegłam do szafy i porwałam róż oraz malinowy lakier do paznokci :)

Tymczasem zapraszam na małą prezentację - zaznaczam przy tym, iż nie jest to pełna recenzja, na to przyjdzie czas :)

 
Wypiekany róż do policzków znajduje się w plastikowym opakowaniu - dokładnie takim jak cienie do powiek, ma 7g oraz jest ważny 18 miesięcy od otwarcia.


Róż jak widać składa się z kilku kolorów - odcieni różu oraz pomarańczy. Kolor końcowy strasznie mi się podoba - generalnie wszystkie różowe róże zdobywają moje serce ;)


Róż posiada mikro drobinki, które tak naprawdę ciężko dostrzec, a dzięki którym produkt ładnie się mieni. Dotychczas miałam tylko matowe róże do policzków, więc połysk jest dla mnie czymś nowym, ale już mi się podoba. Róż sam w sobie jest delikatny i musiałam dużo go nałożyć na rękę i policzki, żeby było cokolwiek widać na zdjęciach - moim zdaniem ciężko będzie zrobić sobie nim krzywdę.

Jak same widzicie, efekt końcowy jest delikatny. Kolor możemy stopniować, mimo iż w opakowaniu wygląda na bardzo intensywny. Po nałożeniu twarz wygląda świeżo i promiennie, zupełnie inaczej niż przy moim matowym różu z Bell.

Kolejną rzeczą jaką kupiłam jest lakier do paznokci nr 01 Raspberry swirl, czyli kolor różowy. Generalnie kolor na zdjęciu jest trochę przekłamany, jest bardziej różowy niż czerwony - trudno to uchwycić na zdjęciu.


Pomalowałam tylko jeden paznokieć, więc zdjęć nie porobiłam - pojawią się w tygodniu. Generalnie lakier kryje po jednej warstwie, świetnie się rozprowadza i ma kosmicznie długi pędzelek. Do tego warto wspomnieć, że szybko schnie (nawet nie 5 minut) i ma świetny kolor. Jestem z niego na chwilę obecną zadowolona i cieszę się, że go wzięłam.

A Wy upolowałyście już coś z Marble Manii? :)

9 maja 2012

Virtual - lakier do paznokci z serii Fashionmania, nr 152 Not forget me

zdjęcie pochodzi ze strony www.za-wysoko.blogspot.com

Najnowszą kolekcję wiosennych lakierów marki Virtual Fashionmania tworzą 4 lakiery z opalizującą perłą oraz 6 wyjątkowo soczystych kolorów emalii.
Elastyczny, szybkoschnący lakier doskonale współgra z idealnie wyprofilowanym pędzelkiem. Długotrwała winylowa formuła zapewnia głęboki i nasycony kolor oraz maksymalny lustrzany połysk. Lakier jest całkowicie bezpieczny dla płytki paznokcia, nie odbarwia, nie zawiera szkodliwego toluenu oraz formaldehydu. Hypoalergiczny.

zdjęcie pochodzi ze strony www.za-wysoko.blogspot.com

Dzisiaj będąc w osiedlowej drogerii natknęłam się na wypełniony po brzegi stand z nowościami od Virtual. Stałam przy lakierach dobre 20 minut, ponieważ nie wiedziałam jaki kolor wybrać - wszystkie są przepiękne!


Ostatecznie mój wybór padł na perłowy błękitny lakier - stwierdziłam, że takiego jeszcze nie mam. Ale wiem, że będę musiała wrócić do drogerii, kusi mnie czerwony, zielony, żółty i... No, chętnie bym kupiła wszystkie :D


Lakier posiada nr 152 i nazywa się not forget me. Znajduje się w 10ml buteleczce i jest ważny 12 miesięcy od otwarcia. Nie wiem jak Wy, ale ja strasznie lubię lakiery Virtual za to, że na nakrętce mają nazwy kolorów - ułatwia to ich szukanie w kartoniku.


Lakier posiada fajny długi pędzelek, którym wygodnie się maluje. Konsystencja nie jest ani za rzadka ani za gęsta - no taka w sam raz. 
Na zdjęciach mam trzy warstwy lakieru - teoretycznie dwie by wystarczyły, ale miejscami były drobne prześwity, więc nałożyłam jeszcze jedną. Mogłoby się wydawać, że przez te trzy warstwy lakier będzie długo wysychać - błąd! Po 20 minutach mogłam się ze spokojem ubrać bez martwienia się, że zostawię lakier na guziku. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych te 20 minut to i tak za długo, no cóż, ja jeszcze nie spotkałam lakieru, który po tylu warstwach tak szybko "stwardniał" :)


Lakier sam w sobie intensywnie się błyszczy, więc nie musiałam na niego nakładać lakieru bezbarwnego, jak to mam w zwyczaju.

Na temat trwałości niestety się nie wypowiem - na chwilę obecną najdłużej mogę nosić pomalowane paznokcie przez dwa dni - zakaz malowania do pracy... Mam nadzieję, że mi wybaczycie brak tej informacji w postach :)






I jak Wam się podoba ten lakier? Ja jestem zauroczona!
Macie już jakieś z tej serii? :)



Przy okazji zapraszam wszystkich do głosowania na moją kaktusową propozycję w konkursie u 
Będzie mi bardzo miło, jeśli zagłosujecie na nr 7 :)

7 maja 2012

JOKO - lakier do paznokci Find Your Color, nr J141 Pickled Lemon

Cześć,

Dzisiaj przedstawię Wam kolejny lakier firmy JOKO z marokańskiej serii Find Your Color, mianowicie Pickled Lemon. Osoby, które nie widziały poprzedniego koloru zapraszam TUTAJ.

www.joko.pl

Mimo, że między Europą a Marokiem jest tylko 14 kilometrów Cieśniny Gibraltarskiej wszystko, co tam spotykamy jest dla nas egzotyczne i zaskakujące. Przekraczając granice Królestwa Marokańskiego, trafiamy do niezwykłego świata wypełnionego pięknymi kolorami. Dziesięć nowych lakierów Find Your Color jest inspirowanych kolorytem tego magicznego miejsca.

www.joko.pl


Kolor jaki posiadam, to nr 141 o nazwie Pickled Lemon. Lakier znajduje się w 10ml buteleczce i jest ważny 12 miesięcy od otwarcia.


Podobnie jak poprzednik, lakier posiada szeroki, zaokrąglony pędzelek, który niekoniecznie zawładnął moim sercem - nie lubimy pomalowanych skórek.

Lakier jest kremowy, gęsty, ale dobrze się rozprowadza. Niestety ten kolor pozostawia smugi i potrzebne są dwie warstwy, aby nasze paznokcie jakoś wyglądały. Porównując go do poprzednika warto wspomnieć o tym, że słabiej się błyszczy - zdecydowanie nałożyłabym na niego jakiś top coat.

Lakier wytrzymał u mnie cztery dni w nienaruszonym stanie - piątego dnia końcówki zaczęły się buntować, co jest w sumie dobrym wynikiem. Mogę jeszcze powiedzieć, że szybko wysycha i w sumie ma ciekawy kolor.


Nie mam zielonego pojęcia, czy lakier przypomina kolorem marynowaną cytrynę, ale muszę powiedzieć, że podoba mi się bardziej niż Coriander Green.




A Wam się podoba ten kolor? :)


Przy okazji zapraszam wszystkich do głosowania na moją kaktusową propozycję w konkursie u 
Będzie mi bardzo miło, jeśli zagłosujecie na nr 7 :)