Strony

13 lutego 2013

Essence - pogrubiający tusz do rzęs I love extreme

Cześć!

Dzisiaj będzie o moim ostatnio ulubionym tuszu do rzęs - Essence, I love extreme. Powiedziałabym nawet, że przebija mój dotychczasowy numer jeden od Rimmela.


7 listopada 2012

Essence - Breaking Down, żelowy eyeliner

Jak już zapewne większość z Was wie, w Drogeriach Natura zaczęła się pojawiać limitowana edycja z Essence - Breaking Down inspirowana nie czym innym, jak Zmierzchem.

Długo się zastanawiałam czy cokolwiek chcę z tej limitowanki. Dzisiaj postanowiłam wpaść do drogerii, żeby zobaczyć wszystko na żywo. Generalnie nie zrobiła na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia - rozświetlacz i róż nie w moim typie, pigmentów bym nie używała, lakiery i błyszczyki jakieś takie 'normalne', podobnie jak eyelinery.

Stałam z 10 minut przed szafą i zastanawiałam się czy coś chcę, ostatecznie wzięłam żelowy eyeliner o numerze 02 - Jacob's protection, czyli kolor granatowy.


26 października 2012

Blogbox 3.0 - czyli bardzo spóźniona relacja

Po ogromnej przerwie powracam.

Przepraszam za zniknięcie, czasami po prostu w życiu tak bywa, że nie wszystko idzie po naszej myśli i trzeba wybierać, padło na bloga.

Tęskniłam za tym miejscem, naprawdę. Cieszę się, że znowu będę mogła tu być.

Jak w tytule - przyszłam z bardzo spóźnioną relacją mojego Blogbox'a, którego otrzymałam od Kamyczka. Chciałabym bardzo Ci za niego podziękować, trafiony w 100%.


Co w nim znalazłam?
- ujędrniający cukrowy peeling do ciała 'kawa z czekoladą'
- maskę intensywnie odbudowującą do włosów zniszczonych
- żel do mycia twarzy do cery mieszanej
- dwie maseczki do twarzy (z glinką oraz matującą)
- odżywkę do włosów

Muszę Wam powiedzieć, że idea Blogbox'a jest trafiona. Fajne jest to oczekiwanie na paczkę i radość z jej odpakowywania.

Tymczasem zabieram się za zmiany, nowy plan działania i do zobaczenia niedługo!

12 czerwca 2012

Tutorial: Ombre na paznokciach (Ombre Nails)

Cześć!

Ombre już kiedyś było na moim blogu, potem zniknęło, a dzisiaj pojawia się znowu - mam nadzieję, że spodoba się osobom, które go jeszcze nie widziały :)

CO POTRZEBUJEMY?

- gąbkę do zrobienia wzoru, może być specjalna, albo taka od naczyń
- lakiery do paznokci, u mnie są to odcienie zieleni z Wibo
- utwardzacz do lakieru



KROK PO KROKU

Malujemy paznokcie lakierem bazowym, u mnie jest to Wibo nr 14. Można wybrać oczywiście ciemniejszy kolor lakieru, wszystko zależy od tego, jaki chcemy osiągnąć efekt końcowy.


Nakładamy ciemniejszy lakier, u mnie Wibo nr 23, na brzeg gąbki.


Nakładamy lakier gąbką od połowy paznokcia.


Nakładamy drugą warstwę ciemniejszego lakieru, tym razem trochę niżej, aby osiągnąć efekt takiego stopniowania koloru.


Następnie możemy nabrać na gąbkę trochę jaśniejszego koloru i przyłożyć delikatnie w miejscu, w którym łączy się jasna zieleń z ciemną zielenią. Dzięki temu możemy otrzymać bardziej naturalny efekt przechodzenia koloru.


Na koniec ciemnym lakierem robimy pasek na końcówce paznokcia już pędzelkiem, nakładamy utwardzacz i gotowe!







I jak Wam się podoba? :)

3 czerwca 2012

Rimmel - kryjący korektor rozświetlający z serii Wake me Up, nr 010 Ivory

Cześć,

Powoli wracam do żywych. Cieszę się, że w końcu mam czas, żeby pobyć tutaj dłużej niż 5 minut. Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku, bo mnie złapał jakiś egzystencjalny dół i czuję się jakoś tak, za przeproszeniem, do dupy.

Ale koniec marudzenia, opowiem Wam o moim ulubionym korektorze pod oczy z firmy Rimmel.


Korektor pochodzi z serii Wake me Up (recenzja podkładu), znajduje się w 7ml opakowaniu, jest ważny 24 miesiące od otwarcia i podobnie jak podkład posiada pomarańczową nakrętkę, przez co łatwo go znaleźć.

Pierwszy korektor Rimmel, który pobudza i rozświetla okolice oczu. W całości kryje przebarwienia i inne niedoskonałości. Działa natychmiast przeciw oznakom zmęczenia.
Zawiera peptydy i nawilżający kompleks witaminowy. 


Korektor nakładamy za pomocą gąbeczki - osobiście nie widzę plusów, czy też minusów tego sposobu aplikacji i tak później wklepuję wszystko palcami. Jego konsystencja jest kremowa, dobrze się rozprowadza - nie zasycha szybko.


Kolor jaki posiadam to nr 010 Ivory, czyli najjaśniejszy z dostępnych odcieni - jest bodajże jeszcze jeden, ciemniejszy kolor. O dziwo, korektor jest jasny i ładnie stapia się ze skórą wokół oczu, przez co jest praktycznie niewidoczny.

Produkt nie posiada żadnego zapachu (no dobra, ja nic nie czuję), słabo kryje ale za to ładnie rozświetla skórę wokół oczu - po użyciu spojrzenie nabiera blasku i wyglądam o wiele lepiej niż bez niego. Generalnie wpatrywałam się w niego dosyć długo, aby zobaczyć czy posiada jakieś drobinki - niestety niczego się nie doszukałam, więc uznajmy, że jest bezdrobinkowy ;)

Kolejna rzecz, która mnie w nim urzekła to to, że korektor nie zbiera się w załamaniach, nie roluje się, nie robi plam i wszystkich innych niefajnych rzeczy, jakie może robić korektor i do tego wytrzymuje cały dzień.

Nie zauważyłam również aby przesuszał / nawilżał skórę wokół oczu czy też ją podrażniał.

Podsumowując - ja jestem bardzo z niego zadowolona i mogę go Wam polecić, zwłaszcza że 18 czerwca w drogeriach Rossmann będzie on w promocji za 10,79zł :)


Używałyście go? 
Jesteście tak jak ja z niego zadowolone, czy może jest to bubel roku (bo takie opinie też się trafiają)? :)